Dla małych, dużych dziewczynek i nie tylko… Wystawa lalek w Grzymałowie

0
282

Od soboty 29 sierpnia w Dworze w Jabłoniowym Sadzie w Grzymałowie można podziwiać przebogatą kolekcję lalek porcelanowych z całego świata, którą od ponad 30 lat gromadzi Teresa Waydowicz, pedagog, skrzypaczka, artysta muzyk, muzykoterapeuta, przyjaciel gospodarzy Dworu – Marty i Ireneusza Trybulców.

Tym unikatowym zbiorem, który tym razem zawędrował na Miechowszczyznę, na sobotnim wernisażu zachwycała się nie tylko płeć piękna. Eksponaty w pięknej aranżacji misternie przygotowanej wystawy, dopełnione rozmaitymi atrybutami jak mebelki, wózki, powozy, huśtawki i inne, niektóre dość wiekowe, bo nawet z końca XIX wieku, faktycznie jak głosi tytuł wystawy, przeniosły wszystkich w prawdziwą „krainę lalek”. A to tylko skromny wycinek, bo 400 z około 1400 lalek z kolekcji Teresy Waydowicz.

Z racji bezpieczeństwa i towarzyszących obostrzeń pandemicznych, wystawa otwarta została w plenerze – w „przydworskim” ogrodzie. Witając zgromadzonych na wernisażu, Marta Trybulec wyraziła nadzieję, że ta wystawa choć trochę i na chwilę pozwoli zapomnieć o tym dziwnym czasie.

Autorka wystawy przyznała, że za każdym razem prezentując swą kolekcję, pragnie zaskoczyć odbiorców, starając się, by była ona jedyna, niepowtarzalna. Tak jest też tym razem. Teresa Waydowicz podkreślała, iż samodzielnie nie zrealizowałaby tej wystawy. Wydatnie w tym pomógł jej Stanisław Chmiel, artysta, wykładowca, renowator przedmiotów z drewna.

Na okoliczność wystawy powstało kilka wierszy o tematyce związanej z lalkami. Ich autorem jest poeta, osiadły w Ilkowicach – Jarosław Szczęsny Binkowski. Jego wiersze przedstawiła Bożena Toporek, wieloletnia prezenterka Telewizji Kraków.

Po oficjalnym otwarciu, przyszedł czas na zwiedzanie wystawy zgromadzonej w Dworku. Przy zachowaniu dystansu i środków ostrożności, eksponaty podziwiały kilkuosobowe grupy wpuszczane w odstępach czasowych.

Postanowiliśmy zapytać autorkę wystawy, skąd u niej pasja do kolekcjonowania tak niecodziennych przedmiotów?

Lalki dla Teresy Waydowicz są bardzo miłą zabawką, towarzyszącą w jej życiu od dzieciństwa. Po raz pierwszy te porcelanowe spotkała ponad 30 lat temu we Włoszech. Wówczas w naszym kraju tego nie było. Od tego czasu kolejne otrzymywała a to w prezencie, a to wyszukiwała na kolejnych wyjazdach, bądź też na różnych aukcjach, a nawet w przysłowiowych „szmateksach”. Okazuje się, że ludzie często nie wiedzą, co mają…

Lalki zazwyczaj nie były nowe. Dzięki Pani Teresie odzyskują swój pierwotny blask. Gdy kolekcja nabrała pokaźnych rozmiarów, pierwsza wystawa została zorganizowana 5 lat temu w zamku w Dębnie. Do tego dochodzą wszelakie przedmioty ubarwiające wystawę. Ich renowacją zajmuje się wspomniany już Stanisław Chmiel.

Na wystawie w Grzymałowie prezentowane są lalki ze wszystkich stron świata. Próżno jednak szukać tych najbardziej współczesnych, z produkcji masowych. – Są one dla mnie zwyczajnie drętwe – przyznała wprost autorka grzymałowskiej wystawy.

Wystawa „W krainie lalek” w Grzymałowie zorganizowana została przez Fundację Imienia Władysława Żeleńskiego oraz Stowarzyszenie Portamus Gaudium w partnerstwie z samorządami – Powiatem Miechowskim i Gminą Słaboszów, przy wsparciu Stowarzyszenia na Rzecz Dialogu, Współpracy i Rozwoju Racławice, Gminy Racławice i Gminy Gołcza.

Przypomnijmy, iż wystawę będzie można podziwiać od 30 sierpnia do 27 września br., od środy do niedzieli w godzinach 11.00-18.00. Informacja pod numerem telefonu: 785 179 919

Krzysztof Capiga