Morderczy brevet rowerowy z Charsznicy

0
429

Za nami ostatnie w tym roku w Charsznicy spotkanie z pasjonatami długodystansowej jazdy na rowerze. W dniach 29/30 czerwca miał miejsce zorganizowany przez Gminny Ośrodek Kultury w Charsznicy we współpracy z Fundacją Randonneurs Polska – Brevet na dystansie 600 km, jako decydująca kwalifikacja dla chętnych śmiałków chcących wystartować w sierpniu we Francji na dwukrotnie dłuższym dystansie. 

Bazą Brevetu była jak zwykle idealnie nadająca się do tego Hala Sportowa w Charsznicy. Na liście startowej 42 osoby, w tym dwie kobiety i jeden reprezentant Australii. Trasa wyznaczona w Bieszczady i z powrotem, a po drodze obowiązkowe Punkty Kontrolne, które jednocześnie były bufetami dla spragnionych kolarzy (serwowano nawet ciepłe posiłki, było się gdzie przespać i umyć): Bochnia – Gromnik – Pielgrzymka – Lesko – Rzeszów i Szczucin. 

Trasa bardzo wymagająca o sporej liczbie stromych podjazdów, zwłaszcza w części środkowej. Dodatkowym utrudnieniem dla śmiałków była bardzo wysoka temperatura, która dawała się we znaki już od wczesnych godzin porannych drugiego dnia jazdy. Stąd aż siedem osób, które albo nie poradziły sobie z limitem czasowym wynoszącym 40 godzin, albo zaprzestały dalszej jazdy z powodu awarii roweru lub po prostu pod wpływem zmęczenia. 

Wszyscy na szczęście cali i zdrowi powrócili do miejsca startu, a każdy za udział (bez wyjątku czy ukończył dystans, czy nie) otrzymywał piękny medal – trzecią Koronę Charsznicką, czyli największą tarczę rowerowej kasety grawerowanej w drewnie z wizerunkiem kapusty z podpisem „Wszystko jest w głowie…” 

Pierwsi uczestnicy – Bogdan Adamczyk i Mariusz Cukierski, pojawili się w Charsznicy w niedzielę o godz. 4:35 rano, a więc po nie całych 22 godzinach jazdy od startu. Najlepszy czas przejazdu wśród kobiet odnotowała Monika Jagodzińska, która linię mety osiągnęła o godz. 10:32. Ostatni uczestnik został zwieziony z trasy o godz. 1:20 w nocy. 

Do organizacji Brevetu zaangażowano wiele osób. Byli to przede wszystkim dyrektor GOK w Charsznicy – Szymon Kubit i pracownicy Gminnego Ośrodka Kultury w Charsznicy – Marcin Durman, Agnieszka Szumera i Mateusz Kania oraz wolontariusze: Katarzyna Miłek, Ewa Miłek, Paulina Błaut, Anna Chmera, Magdalena Durman, Dorota Siwiec, Julia Sumera, Magdalena Nieduziak, Olaf i Małgorzata Teleszyńscy, Paweł Kosiorek, państwo Kilian, Piotr Kubic, Agroturystyka „Kuźnia” w Pielgrzymce państwo Woch oraz Cukiernia „U Szelców” w Lesku. Sędzią głównym oraz kierownikiem Brevetu był Wojciech Leś. 

Posiłek regeneracyjny na mecie dla uczestników przygotowała firma „Planeta” z Charsznicy, a pamiątkowe medale wykonała „Graaptomania Sztuka Przetwarzania”. 

Brevet na dystansie 600 km w wymaganym limicie czasu 40 godzin ukończyli: 

Bogdan Adamczyk, Mariusz Cukierski, Wojciech Gubała, Seweryn Gajos, Bogusław Porzuczek, Paweł Sekulski, Tomasz Matusik, Monika Jagodzińska, Norbert Urbański, Mariusz Olszewski, Paweł Pesz, Bronisław Bierza, Maciej Bidacha, Andrzej Górkowski, Tomasz Spyra, Grzegorz Szeląg, Maciej Miazga, Stanisław Piórkowski, Grzegorz Gońda, Artur Byrski, Filip Pasternak, Robert Tatar, Łukasz Łapa, Jarosław Grudzień, Bartosz Dutkiewicz, Tomasz Rozy, Adam Biczak, Damian Pałyska, Sławomir Fritz, Janusz Cepcer, Andrzej Karkus, Karol Hofman, Marta Szałacińska, Ireneusz Patyk i Kamil Kilian. 

Uczestnicy, którzy wycofali się z trasy: 

Jan Zabrzewski, Jerzy Mielczarek, Rafał Kałwa, Paweł Kosiorek, Neal Plowright, Marcin Durman i Mikołaj Topicha-Dolny. 

Podziękowanie specjalne oraz tytuł „Fair-Play” dla Łukasza Łapa za pomoc w naprawie roweru koledze na trasie. 

Wszystkim śmiałkom, niezależnie od uzyskanych rezultatów, serdecznie gratulujemy!!! A osobom i instytucjom zaangażowanym w organizację Brevetu dziękujemy za wspaniałą współpracę i kawał dobrej roboty.

Fot. Piotr Kubic