Co dalej z jednostkami OSP?

0
1609

Na sesji Rady Gminy w czwartek 27 kwietnia 2017 r. przy okazji udzielania dotacji gminnej dla strażaków ochotników z gminy Książ Wielki na zakup mundurów, wójt Marek Szopa wyrażał obawy co do przyszłości jednostek OSP, zwłaszcza będących w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym. Temat poruszony został przez włodarza gminy również w kontekście pożaru w Wolicy, gdzie w jego ocenie jedną z aktywniejszych jednostek była OSP Książ Wielki działająca właśnie w ramach KSRG.

Na wspomniane mundury ksiąskiemu samorządowi udało się pozyskać fundusze z firm ubezpieczeniowych, które po raz ostatni rozdysponowuje Związek Ochotniczych Straży Pożarnych. Rządzący chcą, by od lipca 2017 roku, pulę pieniędzy dla ochotników rozdzielała Komenda Główna Państwowej Straży Pożarnej, a nie jak dotychczas ZOSP, którego prezesem jest Waldemar Pawlak. Z Komendy Głównej PSP pieniądze będą płynąć dalej przez komendy wojewódzkie i powiatowe. Jak informował wójt Szopa, już od lipca zeszłego roku dysponentem środków na jednostki będące w Krajowym Systemie Ratowniczo-Gaśniczym jest Komenda Główna PSP, a był do tej pory ZOSP.

– Co z tego wszystkiego dalej wyjdzie, nie wiem. Bardzo niebezpieczne wyszły rozporządzenia Ministra Spraw Wewnętrznych w sprawie dofinansowania straży w KSRG – ocenił wójt Książa Wielkiego. Ukazał się wykaz sprzętu, który jednostki OSP mogą kupować. Na liście znajdują się takie akcesoria jak np. łopata, kilof, młot, tłumica… Natomiast nie ma na niej ubrania bojowego, czy też pompy…

Nowy system finansowania nie podoba się nie tylko wójtowi, ale też m.in. komendantowi jednostki z Książa Wielkiego zrzeszonej w KSRG – Kazimierzowi Kamińskiemu. Nie dość, że na działalność w 2017 roku z Krajowego Systemu otrzymał kwotę 2,9 tys. zł, to zmuszany jest do kupowania określonych rzeczy z listy, które mu są zbędne.

wójt Książa Wielkiego – Marek Szopa

– Podejrzewam, że to wszystko się zawali – kreślił wójt czarny scenariusz dla jednostek OSP. Wracając do pożaru w Wolicy (gmina Kozłów), zauważył iż jednostka z Książa działała tam w ramach budżetu jego gminy. – To my płacimy, że oni tam pojechali, za ich wyposażenie, usprzętowienie, środki bezpieczeństwa. Do tej pory było to tolerowane po przyjacielsku, ale finansowanie jednostek z KSRG było w miarę rozsądne – podkreślał gospodarz samorządu. Nie były to duże pieniądze – 4 – 6 tys. zł rocznie, ale przeznaczane były na zakup sprzętu, który jednostka potrzebuje w danym momencie. Nie wyobrażam sobie utrzymywania z budżetu gminy jednostki tylko po to, żeby strażacy zawodowi mieli ludzi do roboty – skwitował stanowczo Marek Szopa.

 

Wójta niepokoi także wiekowość strażaków ochotników. Ci którzy wyjeżdżają do akcji z Książa Wielkiego w większości liczą sobie ponad 60 ,a nawet 68 lat. Tych młodszych jest niewiele, ponieważ pracują, a wieczorami chcą spędzać czas z rodzinami. Okazuje się, iż kierowca wozu bojowego z Książa Wielkiego – Adam Kamiński – ma już 65 lat. Niedługo przepisy nie pozwolą mu wyjeżdżać do akcji z racji przekroczenia limitu wieku.

Krzysztof Capiga