Kapuściana Stolica Polski przyjęła repatriantów z Kazachstanu

0
3486
Rodzina Skowrońskich w swoim nowym mieszkaniu w Chodowie - fot. K. Capiga
Rodzina Skowrońskich w swoim nowym mieszkaniu w Chodowie - fot. K. Capiga

W czwartek 23 marca 2017 roku sześcioosobowa rodzina repatriantów z Kazachstanu oficjalnie została przyjęta w gminie Charsznica. Państwo Skoworońscy (a właściwie można już chyba pisać Skowrońscy) i ich czwórka dzieci zamieszkali w świeżo wyremontowanym i wyposażonym od podstaw mieszkaniu mieszczącym się w budynku niegdysiejszego Państwowego Ośrodka Maszynowego w Chodowie.

Gości ze wschodu powitał wojewoda małopolski Józef Pilch oraz władze gminy Charsznica na czele z wójtem Janem Żebrakiem i przewodniczącym Rady Gminy Zdzisławem Uchto. To właśnie włodarze Kapuścianej Stolicy Polski bezpośrednio przyczynili się do sprowadzenia na ich ziemie repatriantów. Wydatny wkład w to przedsięwzięcie miała Zofia Osypenko (siostra matki czwórki dzieci – Niny), również repatriantka, mieszkająca od 16 lat w gminie Książ Wielki, która na co dzień pracuje w Zakładzie Aktywności Zawodowej w Witowicach. Dzięki jej usilnym staraniom, które zapoczątkowała już 10 lat temu, udało się przekonać miejscowych samorządowców do pomocy jej bliskim. Sprawa nabrała tempa w zeszłym roku, kiedy na zaproszenia Pani Zofii przyjechały do niej jej siostrzenice. Po spotkaniu z nimi wójt nabrał przekonania co do sprowadzenia całej rodziny.

Budynek po POM-ie w Chodowie, gdzie zamieszkali repatrianci
Budynek po POM-ie w Chodowie, gdzie zamieszkali repatrianci

Wręczając symboliczne klucze do mieszkania, wojewoda Józef Pilch życzył repatriantom, by żyło im się w naszym kraju jak najlepiej. Podkreślał, iż Polska to piękny, spokojny i gościnny kraj, co udowodniła podczas Światowych Dni Młodzieży. Dowiedziawszy się, że jedna z córek Skowrońskich Eugenija ukończyła studia w zakresie administracji, zaprosił ją do pracy u siebie w Urzędzie Wojewódzkim. – Cieszymy się, że Was witamy. Jesteście już Polakami – podkreślał wojewoda, który wraz z wójtem ufundowali i wręczyli najmłodszym członkom rodziny po rowerze.

Jan Żebrak dziękował władzom wojewódzkim za wszelką pomoc i współpracę, które pozwoliły sprowadzić kazachską rodzinę. – Spełniliśmy patriotyczny, obywatelski, katolicki i moralny obowiązek. Czujemy się usatysfakcjonowani, że mogliśmy pomóc – mówił Jan Żebrak przekazując umowy najmu 3-pokojowego mieszkania.

Niezwykle szczęśliwa rodzina Skowrońskich dziękując za umożliwienie im osiedlenia się w Polsce, w gminie Charsznica, wręczyła wójtowi Janowi Żebrakowi niezwykły prezent – ubranie z Kazachstanu, które noszą tamtejsi dostojnicy, najważniejsze osoby. Strój ten wzbogaci zbiory charsznickiego kapuścianego muzeum.

Jak nam opowiadała Zofia Osypenko, jej siostra Nina jako jedyna z sześciorga rodzeństwa pozostała ze swoją rodziną w kazachskim Czkałowie. Pozostali prócz niej wyemigrowali do Rosji. Jak wspominała, wraz z siostrą jako małe dziewczynki słuchały opowieści o upragnionej Polsce i marzeń dla przyszłych pokoleń o powrocie do niej.  Miłość do utraconej Ojczyzny przetrwała, a marzenia w końcu się ziściły.

Dla starszej z córek Eugeniji (25 lat), nasz kraj nie jest obcy. Po raz pierwszy przyjechała tu w wieku 13 lat na obóz harcerski. Już wtedy wiedziała, że chce tu studiować, pracować i żyć. Na stałe przybyła w 2010 roku. Po roku studiów w Łodzi przeniosła się do Wrocławia, gdzie ukończyła administrację (licencjat) na tamtejszym uniwersytecie i rozpoczęła pracę zawodową. Ona też najlepiej spośród pozostałych członków rodziny włada językiem polskim. Jej nieco młodsza siostra Janna (22 lata) ukończyła w Kazachstanie studia (odpowiednik licencjatu) na kierunku analityka medyczna. Po przejściu procedury nostryfikacji (uznania ważności jej dyplomu w Polsce) i po wyszlifowaniu polskiego języka, ma zamiar kontynuować naukę by osiągnąć tytuł magistra.

W rodzinie są jeszcze dwaj chłopcy (Dimitrij i Danil) – 10,11 lat. Im chyba najtrudniej przyjdzie zaadaptować się do nowego środowiska. Zupełnie nie znając naszego języka już od poniedziałku rozpoczną naukę w charsznickiej szkole. Mogą oni jednak liczyć na wsparcie i przychylność nauczycieli i zapewne ich rówieśników, których już niebawem poznają.

Po powitaniu Skowrońskich w ich nowym mieszkaniu, wszyscy udali się na uroczysty obiad do Budynku Wielofunkcyjnego w Charsznicy. Tam obecni byli również: przedstawiciele władz powiatu – wicestarosta Jerzy Pułka i przewodniczący Rady – Mariusz Wolny, radni gminy Charsznica oraz szefowie i przedstawiciele instytucji (m.in. PCPR, Urząd Pracy, GOPS), którzy mogą pomóc repatriantom w codziennym życiu w nowej rzeczywistości.

Uroczysty obiad w Charsznicy – fot. K. Capiga

Jak czytamy na stronie Małopolskiego Urzędu Wojewódzkiego, na pokrycie kosztów przejazdu, zagospodarowanie i bieżące utrzymanie oraz zasiłek szkolny dla dzieci, repatrianci otrzymają pieniądze z budżetu państwa. Środki w łącznej wysokości ok. 71 000 zł są już zabezpieczone w budżecie Wojewody Małopolskiego. Pieniądze (32 722 zł) otrzyma też gmina Charsznica na pokrycie kosztów remontu i adaptacji mieszkania, do którego klucze dziś zostały przekazane rodzinie. W sumie z budżetu Wojewody Małopolskiego zostanie więc przeznaczona dla tej rodziny kwota ponad 100 000 złotych.

Na tym nie koniec. Repatrianci – w ciągu najbliższych pięciu lat – będą też mogli skorzystać z przeznaczonych dla nich form aktywizacji zawodowej: zwrotu części kosztów podnoszenia kwalifikacji zawodowych albo zwrotu części kosztów utworzenia stanowiska pracy oraz wynagrodzeń dla pracodawcy, który zdecyduje się zatrudnić repatrianta na więcej niż 24 miesiące.

Żyjąc w gminie Charsznica rodzina Skowrońskich nie będzie liczyć tylko na pomoc państwa, czy samorządu. Pani Nina w Kazachstanie była szkolną kucharką. Będzie wiec pracować na kuchni w charsznickiej Restauracji „Planeta”. Z kolei głowa rodziny – Witalij, który jest przysłowiową „złotą rączką” i ma wiele fachów w ręku, znajdzie zatrudnienie w odlewni.

Rodzina Skowrońskich do Kazachstanu została zesłana w 1936 roku.

Krzysztof Capiga