Pasażerskie żale…

0
675

Ostatnie wydarzenia w Turcji są przytłaczające i napełniły mnie głębokim smutkiem. Początkowo nie miałam zamiaru wspominać o Turcji na moim blogu, ale zbulwersowana listem jaki recepcja otrzymała od brytyjskiego małżeństwa będącego pasażerami statku, nie mogłam się powstrzymać.

Ze względu na zamach terrorystyczny na lotnisku w Stambule i duże zagrożenie ponownych zamachów, nasza firma zdecydowała się odwołać wizyty w tym porcie. W tym mieście mieliśmy się znaleźć już za kilka dni i zostać na 48 godzin. Do końca roku mieliśmy odwiedzić to miejsce kilkanaście razy. Wszystkie wizyty jak na razie zostały odwołane.

W Turcji miałam już okazję być kilkanaście razy, a Stambuł jest mi szczególnie znany, gdyż zazwyczaj w tym właśnie porcie statek ma dłuższy postój, co daje możliwość zwiedzania miasta również nocą.

Ze względu na odwołanie portu po zamachach terrorystycznych, o czym goście zostali poinformowani jeszcze przed wejściem na pokład, oczywiście spodziewaliśmy się kilku skarg z żądaniami zwrotu kosztów lub jeszcze innej formy rekompensaty (niestety ludzie zawsze szukają jakiegoś sposobu żeby cos “wycisnąć”). Nie spodziewaliśmy się jednak, że po próbie zamachu stanu i pojawieniu się wojsk na tureckich ulicach ludzie będą ciągle narzekać i oczekiwać zadośćuczynienia. W tym miejscu muszę także zaznaczyć, że firma w regulaminie zastrzega sobie możliwość zmiany bądź odwołania portu ze względu na warunki niezależne od niej. Zazwyczaj są to warunki pogodowe takie jak np. silny wiatr, który uniemożliwia zadokowanie lub brak miejsca w porcie. Takie odwołane porty zawsze w ramach rekompensaty zastępowane są innymi.

Ale wracając do tematu… Jeden z naszych szacownych podróżników wysilił się z napisaniem dwustronicowego listu domagając się rekompensaty za odwołanie portu, co może tylko troszkę zdziwiłoby załogę. Ale dla owego pasażera decyzja firmy o odwołaniu portu była zbyt pochopna, a Turcja nie stanowi większego zagrożenia niż reszta krajów. List zawiera jeszcze kilka innych głupich wzmianek, o których już nie będę wspominać.

Pracując na recepcji często mamy do czynienia z “dziwnymi “ zachowaniami pasażerów, brakiem jakiejkolwiek kultury i manier. Zazwyczaj to nikogo nie wzrusza, natomiast ten oto głupi list pobudził cale biuro. Cóż, życzyłabym sobie, żeby firma w ramach rekompensaty zakupiła szanownym wycieczkowiczom bilet do Stambułu i życzyła udanych wakacji. Cóż za ignorancja i brak współczucia….

Agata