Przepiękna Madera

0
1847

Kolejny dzień zaczęłam od pobudki o 6 rano. Szybkie śniadanie w naszej messie i do pracy na 7. Potem 4 godziny pracy, czyli kilkanaście pytań – co można zobaczyć w porcie, czy mamy mapy, o której odpływamy… wszyscy oczywiście kupują euro, ale obeszło się bez większych problemów.
Po 4 godzinach pracy byłam gotowa do eksplorowania Madery. Miałam już okazję być tu kilka razy. Jest to jeden z moich ulubionych portów.

Madera to przepiękna portugalska wyspa położona na Oceanie Atlantyckim, jakieś 500 km od wyrzeza Afryki i ok. 1000 km od Europy. Dzięki w miarę stałej temperaturze Madera jest nazywana „wyspą wiecznej wiosny”. Szczególnie polecana jest dla miłośników kwiatów i wszelkiego typu roślinności. Kolorowe kwiaty I bujną kipiąca zielenią roślinność można obserwować wszędzie w Funchal (miasto na południowym wybrzeżu Madery). Znajdują się tutaj tez parki botaniczne, których tym razem nie miałam okazji zwiedzić, gdyż wybrałam się na przejażdżkę kolejką linową „Teleferico”. Kiedyś mieszkańcy Madery odcinek ten pokonywali za pomocą kolei, która jednak została usunięta podczas II wojny światowej.
Co prawda widok nie jest tak oszałamiający jak podczas jazdy kolejką na Górę Stołową, ale za 10 euro (bo tyle kosztuje wyjazd w 1 stronę) miałam okazję podziwiać panoramę miasta. Z góry widoczny był w oddali mój statek oraz lokalne domy. Wokół niektórych domów wypasały się dość liczne stadka kóz – małych i dużych.

Prawdziwą atrakcją była natomiast m.in. droga powrotna, co można zobaczyć na załączonych zdjęciach. W zasadzie wsiada się do koszyka i zjeżdża na dól przy pomocy dwóch panów. Czasami miałam wrażenie, że uderzymy w stojące na poboczu samochody. Wydaje mi się, że operowanie takim koszykiem nie należy do łatwych zadań i trzeba mieć doświadczenie żeby bezpiecznie zwieźć turystę na dół.

Po kilku godzinach pełnych atrakcji oczywiście nie mogło się obejść bez lunchu. Specjalnością tutaj i dość innowacyjnym pomysłem jest tzw “Steak on stones” czyli stek na kamieniu. Za 15 euro trzeba było sobie samemu usmażyć spory kawał surowego mięsa na rozgrzanym kamieniu (podobno wulkanicznym). Niezła zabawa i pyszne jedzonko.

Po dniu pełnym wrażeń powróciłam na statek by troszkę odpocząć, bo wieczorem musiałam wrócić do pracy. Na mojej zmianie około godziny 23, kiedy statek był ciągle w porcie, Mostek ogłosił tzw. „First Stage Respone”, co oznacza, że na statku dzieje się coś złego. W tym wypadku był to niegroźny pożar w spalarni i segregacji odpadów. Kapitan po 15 minutach odwołał zagrożenie i poinformował wszystkich, że nie ma powodów do obaw. Takie sytuacje niestety czasem się zdarzają, zazwyczaj kilka razy podczas jednego kontraktu. Zawsze jednak jednostka pożarowa jest na miejscu w kilka minut. Dzięki czujnikom zlokalizowanym dosłownie wszędzie takie sytuacje są niwelowane natychmiastowo. Ponieważ statek był w porcie to nie było żadnego stresu.

Agata