Oj jak kołysze….

0
1896
oj.. jak kołysze
oj.. jak kołysze

Kolejny dzień pracy na pokładzie rozpoczęłam dość intensywnie. Pierwszy pełny dzień rejsu i to dzień na morzu zawsze jest pracowity. Każdy z gości ma mnóstwo pytań do zadania, problemów do rozwiązania i powodów do narzekania – standard….
Na moje nieszczęście poprzedniego dnia w kilka godzin od odpłynięcia z portu pogoda się psuje i mamy delikatną kołysankę na statku, czego ja nie znoszę.
Kapitan ostrzega przez głośniki pasażerów i załogę, żeby zabezpieczyli swoje rzeczy przed “odlotem”. Co to znaczy? Podczas wzburzonego morza statek się kołysze, co powoduje przesuwanie się przedmiotów i mogą się one łatwo zniszczyć. Zgodnie z ogłoszeniem kapitana, fale sięgają 7-8 metrów, czego jednak nie widać zza okna, ale niestety czuć.
Tym razem i tak nie jest źle, ale po kilkunastu minutach I tak zdecydowałam się na zażycie tabletki lokomocyjnej, gdyż czułam, że moja głowa stała się ciężka, a przede mną jeszcze kilka godzin pracy.
Kolejny przystanek – Namibia.

Agata